Coś dla nastolatek…Polecajka Czytelniczki

CZASEM NA STARCIE BYWA JUŻ TRUDNO…
Dziś o książce, która rozpoczyna się opowieścią o TRUDNYM STARCIE W ŻYCIE. Warto przeczytać – jeśli kogoś nie przeraża objętość – trylogię Flaw (less) autorstwa Marty Łabęckiej. Dla opornych proponuję tom I pt. „Opowiedz mi naszą historię”. Reszta przyjdzie sama.
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, co czuje człowiek, gdy nie jest kochany? Dodajmy, że jest to człowiek młody, nastolatek. Czy to takie oczywiste, że wszystkie dzieci mają kochających rodziców? Jak to jest, gdy żyje się z dala
od rodziny, z dala o domu?
Josephine musiała być idealną córką. Taką, z której dumni będą rodzice
i bliscy, która dobrze się uczy. Czy sprostała oczekiwaniom?
Chasey miał życiu bardziej pod górkę. Prawie dotknął dna. Co sprawiło,
że w perfekcyjnej licealistce Josephine spotkał bratnią duszę? Jeśli myślicie, że wszystko ułożyło się od razu gładko, to jesteście w błędzie. Czytając tę książkę nie braknie łez, chlipania w chusteczkę i nerwowego mrugania oczami, żeby inni nie widzieli, że płaczesz, wpatrując się w niebo w poszukiwaniu wraz z głównymi bohaterami tej jednej, konkretnej gwiazdy.
Moimi refleksjami po przeczytaniu trylogii Marty Łabęckiej są następujące myśli…
Jaka odległość istnieje między nienawiścią a miłością i czy można ją wyznaczyć?
Mniej ważne jest istnienie muru, ważniejsze, jak jest gruby, wysoki i długi. Jeśli jest krótki, można go łatwo obejść. Jeśli jest niski, przeskoczysz raz, dwa. Jeśli nie jest gruby, z pewnością go przebijesz.
Rozpoczynając przygodę z trylogią, nie wiedziałam, że te dzieciaki spod klubu w Moreton za kilka lat znajdą się w tym, a nie innym miejscu. A gdzie
i jak? Tego dowiecie się, czytając Flaw (less).
Polecam!
M. Sikora